Witamy na portalu BezpiecznySenior.eu

Budżet domowy

Szczegółowy plan (zestawienie) dochodów oraz wydatków w określonym czasie np. miesięcznym czy rocznym nazywamy budżetem. Występuje on w różnej skali i może być ilościowy lub rzeczowy.

Seniorzy zajmują się głównie budżetem domowym. O budżecie spółdzielni mieszkaniowej, miasta, Państwa, czy Unii Europejskiej dowiadujemy się z mediów. Często słyszymy, że budżet: „rośnie” lub „spada”, na co przeznaczono „więcej” i z czego „zdjęto”. „Wracając na ziemię” - każdy z nas wie, że najbardziej bolesne są zmartwienia (kłopoty, zaniedbania) własne i rodzinne - w tym finansowe.

Nasze możliwości zakupowe, czyli wydatki są ograniczone przez sumę dochodów oraz przez rzeczywiste (i uzasadnione racjonalnie) potrzeby konsumpcyjne. Niestety z wiekiem coraz trudniej o dodatkowy pieniądz uzyskany np. tytułem wykonania dodatkowego zlecenia.

Bilans przychodów i rozchodów seniora powinien (w najgorszym razie) „wyjść na zero”.  W tym miejscu pomijamy kwestię naiwnego zapożyczenia się.

Przezorny senior, doświadczony szkołą życia - w pierwszej kolejności i co miesiąc - ponosi opłaty za: mieszkanie, media (prąd, gaz, wodę, abonamenty, itp.) i raty kredytu (jeśli takie podejmował). Następnie odkłada „na czarną godzinę” (na rachunku bankowym, najlepiej oszczędnościowym, czasem w gotówce) określoną kwotę „wyżywieniową” i „apteczną” oraz na uzupełnienie niezbędnej odzieży, obuwia i na drobne przyjemności, a resztę oszczędza.

Potencjalne kłopoty seniora mogą wynikać z nieprzemyślanych zakupów. Ich przyczyny to: nadmiar emocji (impulsów), uleganie przesadnej reklamie, zbyt częste wędrówki po hipermarketach lub skłonności do gromadzenia („chomikowania”) różnych rzeczy. Nie wspominamy tutaj np. o modzie odzieżowej, bowiem seniorzy na ogół preferują porządny, klasyczny strój i wygląd.

Warto planować i racjonalnie gospodarować budżetem domowym. Niektórzy seniorzy robią to w sposób bardzo skrupulatny, w tym prowadzą np. zestawienia dochodów i wydatków czy to w sposób tradycyjny – za pomocą kartki, kalkulatora i długopisu, czy podążając z duchem czasu - np. w arkuszu kalkulacyjnym na komputerze. Forma nie ma znaczenia. Samo planowanie – ogromne.

Warto bowiem pamiętać, że: planowanie, świadomość konsekwencji i przygotowywanie się na różne scenariusze; działanie w sposób przemyślany i systematyczny, elastyczność i wypracowywanie kompromisów, a także skupianie się na sprawach najważniejszych i odkładanie na „czarną godzinę” stanowi o naszej przyszłości finansowej.

Nie warto zasłaniać się wiekiem, a co gorsza stwierdzeniami typu „A ileż mi tego życia pozostało, żeby myśleć o przyszłości”. Seniorzy! Przecież jeszcze pożyjemy, a „do pieniędzy przywiązujemy tak dużą wagę dlatego, że są łącznikiem między teraźniejszością a przyszłością” i w dużej mierze od nas samych zależy, jakie kolory (a nie odcienie szarości) owa przyszłość przybierze.        

Finansowa poduszka bezpieczeństwa

Z bezpieczeństwem finansowym oraz z budżetem domowym wiąże się również tak zwana poduszka finansowa. Chodzi o oszczędności. Z natury, jako seniorzy lubimy mieć zapasy - żywności, rzeczy i czasu. Każdemu z nas powinno zależeć również na budowaniu zapasów w budżecie, czyli tzw. finansowej poduszki bezpieczeństwa, którą będziemy mogli wykorzystać w awaryjnych sytuacjach. Można tu wskazać np. większe wydatki spowodowane remontem mieszkania, konieczność naprawy lub zakupu nowego sprzętu RTV lub AGD, który właśnie uległ awarii czy na wypadek podupadnięcia na zdrowi i kosztownej choroby. Być może będziemy też proszeni i zechcemy wesprzeć najbliższe nam osoby.

Sposobów na budowanie domowych oszczędności jest wiele. Począwszy od zakupów tańszych przedmiotów codziennego użytku oraz artykułów spożywczych, poprzez podejmowanie dodatkowego zatrudnienia, aż po programy oszczędnościowe, lokaty lub trafione inwestycje. I chociaż każdy z nich ma swoje plusy i minusy, warto czasami podjąć próbę ograniczenia wydatków lub zwiększenia przychodów. Można np. kupić produkt tańszy, a tak samo dobry lub zaspokajający tę samą potrzebę, ale np. mniej znanej marki (producenta). Przecież będziemy mieć podobną satysfakcję ze spodni, które nie mają znanej metki, a są 5-cio krotnie tańsze, równie ładne i trwałe co te „markowe”.

Przy zakupie nie kierujmy się reklamą a rozsądkiem. Dobrze jest przeliczać cenę jakiegoś produktu na kilogramy tzn. ile zapłacilibyśmy za 1 kilogram tego produktu, a następnie wykonać tę samą czynność z innym produktem zaspokajającym tę samą potrzebą. Przykładowo: porównajmy cenę masła dwóch różnych producentów. Nawet wtedy jeśli na pierwszy rzut oka coś wydaje się być tańsze, może się okazać, że wcale tanie nie jest. Na przykład: masło, które kosztuje 6,00 zł za 170 gram będzie droższe od tego, które kosztuje 6,5 zł ale za 200 gram.Niektórzy sprzedawcy informują na cenówkach ile zapłacilibyśmy za kilogram tego produktu – warto zwracać na to uwagę.

Można też rozejrzeć się za pracą dorywczą – np. na weekend. Obecny rynek pracy poszukuje emerytów i rencistów - doświadczamy tego na co dzień.

Być może praca zawodowa, którą wykonywaliśmy w ciągu naszego życia pozwoliła na zgromadzenie jakiejś większej kwoty pieniędzy, która służy nam obecnie za taką właśnie poduszkę i nie jest konieczne już jej tworzenie, a wykorzystywanie. Ważne żeby takowa poduszka istniała. Wtedy czujemy się pewniej i bezpieczniej. Mamy spokojniejszy sen. Nie musimy obawiać się o to, czy rodzina lub ktoś ze znajomych nas wspomoże w trudnej sytuacji. Nie ma konieczności zaciągania kredytów i wszelkiej maści pożyczek, które mogą wciągnąć nas w tzw. spiralę kredytową. Nie warto tracić pieniędzy na opłacanie różnych prowizji, odsetek i innych opłat, które towarzyszą zadłużeniom. Lepiej za wczasu oszczędzić.

Odwrócona hipoteka

Rozwiązanie, jakim jest odwrócona hipoteka, niesie ze sobą wiele kontrowersji, ale i możliwości dedykowanych przede wszystkim  seniorom, umożliwiając w ten sposób pozyskanie dodatkowych pieniędzy na życie lub na opiekę.

Odwrócona hipoteka polega na tym, że w zamian za przekazanie własności do nieruchomości na rzecz banku, zgodnie z wyceną, otrzymujemy wypłatę środków - jednorazową lub w ratach. Bank staje się wierzycielem hipoteki, a świadczeniobiorca – do chwili śmierci - pozostaje właścicielem swojej nieruchomości. Spadkobiercy mogą odzyskać taką nieruchomość, jeśli spłacą ową hipotekę, a ewentualnie niewykorzystane środki też wchodzą w masę spadkową. Tak w skrócie wygląda teoria.

Długo oczekiwana ustawa z sierpnia 2015 roku, mająca uregulować kwestie prawne nie wpłynęła jednak znacząco na ofertę banków w wyżej wymienionej kwestii. Można podejrzewać, że wynika to przede wszystkim z ryzyka, jakie podejmuje bank. W przypadku świadczeń dożywotnich -  jakie może zaoferować nam tylko fundusz hipoteczny - ustają one w momencie śmierci świadczeniobiorcy.  W przypadku banku sprawa jest bardziej skomplikowana. Uwzględnić należy przede wszystkim wartość nieruchomości oraz wiek i stan zdrowia odbiorcy świadczenia. To ostatnie często bywa względne i trudne lub niemożliwe do określenia. Natomiast bank zobligowany jest do wypłaty świadczeń w całości.

Obecnie z tego typu rozwiązania korzysta niewielu Polaków. Jednocześnie mogłoby to być dużym wsparciem dla wielu osób starszych, zwłaszcza samotnych. Dla przykładu, w Europie zachodniej odwrócona hipoteka jest bardziej popularna, a kwoty uzyskiwane z odwróconej hipoteki sięgają ok. 50 procent wartości nieruchomości. Taka możliwość wielu starszym osobom w Polsce podniosłaby znacząco standard życia, zważywszy na niskie lub bardzo niskie świadczenia emerytalne lub rentowe.

Biorąc jednak pod uwagę opłacalność tego przedsięwzięcia, które z pozoru wygląda marnie i dodając do tego fakt, że potencjalnie „najbliższa” rodzina jest, będzie lub może być żywo zainteresowana taką nieruchomością - w wielu przypadkach rozwiązanie odwróconej hipoteki raczej nie będzie brane pod uwagę. Z kolei osoby samotne lub opuszczone przez najbliższych mogłyby skorzystać na takim  rozwiązaniu.  Kwestiami, na które powinniśmy zwrócić szczególną uwagę są: cena za jaką zastawiamy nieruchomość oraz sposób i czas płatności. Oczywiście, korzystajmy tylko ze znanych nam placówek, nie dając się oszukać podejrzanym podmiotom i dokładnie poznajmy wszystkie warunki przed podjęciem decyzji i zawarciem umowy. Warto również dokonać rozeznania u kilku podmiotów.

Fundusze inwestycyjne zamknięte

Fundusz inwestycyjny zamknięty (emitujący certyfikaty) jest jednym z funduszy jakie przewiduje Ustawa o funduszach inwestycyjnych i chyba najbardziej liberalnym jeżeli chodzi o politykę inwestowania. Podejmując decyzję o wyborze tego instrumentu, należy pamiętać że, praktycznie całe ryzyko spoczywa na nas, bowiem nie mamy praw, jakie wynikają np. z bycia akcjonariuszem, ani  nie jesteśmy wierzycielem, jak ma to miejsce np. w przypadku instrumentów dłużnych.

W kwestiach formalnych, w przeciwieństwie do funduszy otwartych (gdzie nabywamy jednostki uczestnictwa), certyfikaty można zbywać osobom trzecim np. na podstawie umów cywilno-prawnych lub na rynku - jeżeli taki instrument jest notowany. W tym drugim przypadku, wszystko zależy od płynności papieru, czyli od zainteresowania innych jego nabyciem. Polski rynek w tym zakresie można ocenić dość słabo. Powodem są duże różnice  w cenach, które wynikają z małej ilości transakcji.

Dlatego nabycie certyfikatów odbywa się zazwyczaj poprzez ich emisję na rynku pierwotnym. Wyróżnia się tutaj emisję prywatną (dla wybranych inwestorów – maksymalnie 149 osób) lub publiczną (ogólnodostępną) – skierowaną do większego grona odbiorców. Wszystko zależy od wielkości przedsięwzięcia, czyli wielkości kapitału, jaki spółka chce pozyskać. Od kilkunastu laty tego typu rozwiązania obecne są na giełdzie, a ich wyniki często uzależnione są od koniunktury rynkowej. Możemy  przypomnieć tutaj dość popularne certyfikaty nieruchomościowe, na których można było zarobić w okresie pierwszych, kilku miesięcy. Pozostała część inwestorów (ta, która nie sprzedała instrumentu w tym czasie) często odzyskiwała połowę wpłaconej kwoty, czyli poniosła straty.

Inwestycja w fundusz inwestycyjny zamknięty przewidziana jest zazwyczaj na kilka lat. Po tym czasie następuje automatyczny wykup certyfikatów. Warto też pamiętać, że pośrednicy posiłkujący się materiałami reklamowymi, w celu zachęcenia nabywców do inwestycji - kładą nacisk na informację o gwarancji zysku większego niż w przypadku lokat bankowych. Nie wspominają jednak o gwarancji kapitału (czyli zainwestowanych środków), gdzie zwrot powierzonych pieniędzy, zależy przede wszystkim od faktycznej wartości aktywów netto. Ponadto, jedną z opcji, jaką stosują fundusze, jest możliwość częściowego wykupu raz, lub dwa razy w roku. W praktyce też często mija się to z rzeczywistością, ponieważ kwoty przeznaczane na odkupy są niskie – bywa więc, że po redukcji (jak dobrze pójdzie) otrzymujemy kilka procent z wnioskowanej sumy.

Problemy inwestycyjne funduszy zamkniętych wynikają często, właśnie z liberalnej polityki inwestycyjnej i z braku partycypacji w ryzyku. Mogą one inwestować w wysoce ryzykowne i/lub niepłynne aktywa, wierzytelności, papiery wartościowe, waluty, instrumenty pochodne czy instrumenty rynku pieniężnego.

Zaangażowanie w udziały spółek mogą sięgać nawet do 20 procent kapitału, a kredyty zaciągane mogą osiągać nawet 70%. Struktura wolnościowa takich rozwiązań, prowadzi często do przejadania zysków przez podmioty oferujące, a klient nieraz wdzięczny jest za odzyskanie powierzonego kapitału. W mojej kilkuletniej karierze spotkałem może kilka funduszy, które dały zarobić. Więc zanim podejmiemy ryzyko - upewnijmy się: co znajduje się w portfelu, jakie jest zadłużenie funduszu i jak wyglądały wcześniejsze inwestycje. Pamiętać również należy, że ewentualne zyski musimy sami rozliczyć w Urzędzie Skarbowym na podstawie PIT-u 8 C wysyłanego do nas w lutym przez domy maklerskie.