Witamy na portalu BezpiecznySenior.eu

Telefon za miliony

„Witaj tutaj Hubert, już tylko jedna odpowiedź, już tylko jeden sms dzieli Cię od wygrania miliona złotych...”.

Ostatnimi czasy rozmawiając z seniorami, często spotykałem się z ich relacją na temat właśnie takiego telefonu. Dzwoni Hubert i obiecuje...

Jaki jest koszt smsa? Nie wiadomo, na pewno nie mały, pewnie smsy, które po odpowiedzeniu na wiadomość (a jesteśmy potem dosłownie bombardowani spamem – niechcianymi wiadomościami) też kosztują i nazbiera się spora sumka, z której i tak nic nie będziemy mieli, bo oczywiście to nic innego jak oszustwo.

Nikt, do nas nie zadzwoni i nie da nam szansy na legalne wygranie tak dużej kwoty. Nieważne czy to rozmowa telefoniczna, wysłanie smsa czy klikniecie w reklamę w internecie. Szanowni Państwo, nikt Wam nic za darmo nie da, dlatego należy znać organizatora konkursu oraz jego regulamin.

Wiadomym jest, że najbezpieczniejsze gry i zabawy są finansowane z pewnych źródeł czyli np. przez ogólnokrajowe telewizje, radio czy inne znane źródła medialne. I jeśli mamy ochotę, to z takich loterii i konkursów możemy spokojnie korzystać (oczywiście pamiętając, że sam udział nie daje nam pewności wygranej).

Dlatego jeśli ktoś do nas zadzwoni z nieznanych źródeł i obiecuje milion lub sto milionów złotych, samochód, laptop czy nawet smartfon to nie dajmy się ponieść emocjom bo jedyne co możemy wygrać (otrzymać) to spory rachunek za telefon.

Uważajmy, bądźmy czujni i nie ufajmy, a jeśli koniecznie chcemy zagrać w jakąś loterię, to tylko z pewnych źródeł z widocznym i czytelnym regulaminem.

Czad - cichy zabójca

Czad a tak naprawdę tlenek węgla to cichy zabójca, który może pojawić się w naszym mieszkaniu lub domu nieoczekiwanie. Ten bezbarwny, bezwonny i trujący gaz, jest lżejszy od powietrza, dlatego też łatwo się z nim miesza i w nim rozprzestrzenia.

Czad z natury powstaje przez niepełne spalanie paliw, a więc m.in. ropy, drewna, węgla. Aby uniknąć zatrucia czadem należy zadbać między innymi o odpowiednią wentylację pomieszczeń tak aby miały one napływ świeżego powietrza.

Pamiętajmy że zbyt szczelne okna, niedrożne przewody kominowe lub wentylacyjne sprzyjają powstawaniu czadu.

Dla pewności możemy też zamontować specjalne urządzenia (czujniki czadu), które działają na przykład na baterie i zaczynają alarmować wtedy kiedy czad pojawi się w danym pomieszczeniu.

Urządzenia te są droższe w sezonie grzewczym. Natomiast w sezonie letnim ich cena spada wtedy warto zakupić takie urządzenie i je zamontować. Czasami lepiej wydać tych parę dziesiątki złotych aby spokojnie spać.

Jak podaje Komenda Główna Państwowej  Straży Pożarnej dodatkowo w obiektach, w których odbywa się proces spalania paliwa stałego, ciekłego lub gazowego, usuwa się zanieczyszczenia z przewodów dymowych i spalinowych:

  • od palenisk opalanych paliwem stałym - co najmniej cztery razy w roku;
  • od palenisk opalanych paliwem płynnym i gazowym - co najmniej dwa razy w roku;
  • od palenisk zakładów zbiorowego żywienia i usług gastronomicznych - co najmniej raz w miesiącu, jeżeli przepisy miejscowe nie stanowią inaczej.

Jakie są objawy zatrucia tlenkiem węgla?

  • lekki ból, mdłości, wymioty, ogólne zmęczenie i osłabienie - lekkie zatrucie,
  • nasilający się ból głowy, senność, zaburzenia świadomości i równowagi, trudności z oddychaniem, oddech przyśpieszony, zaburzenia rytmu serca - średnie zatrucie,
  • drgawki, utrata przytomności - ciężkie zatrucie.

Osłabienie i znużenie, które czuje zaczadzony oraz zaburzenia orientacji i zdolności oceny zagrożenia, powodują, że jest on całkowicie bierny (nie ucieka z miejsca nagromadzenia trucizny), traci przytomność i - jeśli nikt nie przyjdzie mu z pomocą - umiera.

 

Jak pomóc przy zatruciu tlenkiem węgla?

  • należy natychmiast zapewnić dopływ świeżego, czystego powietrza,
  • jak najszybciej wynieść osobę poszkodowaną w bezpieczne miejsce, na świeże powietrze,
  • rozluźnić poszkodowanemu ubranie - rozpiąć pasek, guziki, ale nie rozbierać go, gdyż nie można doprowadzić do jego przemarznięcia,
  • wezwać służby ratownicze (pogotowie ratunkowe - 999, straż pożarna - 998 lub 112); jeśli po wyniesieniu na świeże powietrze zaczadzony nie oddycha, należy niezwłocznie przystąpić do wykonania sztucznego oddychania i masażu serca.

Wyłudzenia "na pracownika administracji" i "na gazownika"

Wyłudzenie na pracownika administracji, gazownika i tym podobnych instytucji to jedna z metod, którą posługują się oszuści czyhający tylko na naszą nieuwagę i brak ostrożności. Często przez zaskoczenie sytuacją, zamiast przemyśleć co się dzieje dajemy się okraść zwykłemu oszustowi. Mechanizm takiego działania jest bardzo prosty. Nagle ktoś puka lub dzwoni do naszych drzwi, przedstawia się jako pracownik administracji może nam również pokazać jakąś legitymację lub inny dokument, który miałby rzekomo potwierdzać jego tożsamość. Żeby nadać całej sprawie autentyczności osoba ta może wydawać się zdenerwowana lub próbować straszyć nas jakimiś sankcjami. Pamiętajmy, że jeżeli jakakolwiek administracja czy też spółdzielnia będzie od nas oczekiwała uiszczenia opłaty za na przykład nieterminowe uregulowanie zobowiązań lub też inne usługi winna przesłać do nas odpowiedni dokument - wezwanie do zapłaty lub też przedstawić nam rozliczenie w formie elektronicznej. Czasy inkasentów powoli się kończą i nie należy się kierować takim najściem.

Inną formą metody na pracownika administracji lub gazowni jest próba szczelności instalacji wodnej lub gazowej. Osoby te bardzo często są odpowiednio ubrane, posiadają urządzenia a nawet posługują się fachowym językiem.

W pewnym momencie proszą o rozmienienie np. 100 lub 200 zł. To jest ten moment, w którym oszuści dowiadują się gdzie trzymamy swoje pieniądze lub oszczędności. Później proszą mieszkańców na przykład aby przejść do innego pomieszczenia, odkręcić wodę albo też uchylić okno i wtedy następuje kradzież a nic nieświadomy mieszkaniec, zauważa dopiero po fakcie, że stał się ofiarą kradzieży.

Tylko od nas zależy czy damy się oszukać czy nie. Gdybyśmy znaleźli się w opisywanych powyżej sytuacjach należy ostudzić swoje emocje, a jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości osoby tej nie należy wpuszczać do mieszkania.

O takiej i każdej podobnej sytuacji należy zawiadomić niezwłocznie policję dzwoniąc pod numer 112.

Oszustwa "na wnuczka"

Źródło obrazka: klobuck.slaska.policja.gov.plMimo licznych apeli między innymi policji wciąż dochodzi do oszustw na tzw. wnuczka. Chociaż tego rodzaju przestępstw jest coraz mniej, zdarzają się przypadki gdzie osoby starsze stają się ofiarami takich właśnie oszustw.

Mechanizm działania jest podobny w każdym z takich zdarzeń. Oszuści najczęściej dzwonią i podając się za członka rodziny lub znajomego wnuczka proszą o szybką pomoc w postaci przekazania jak największej kwoty pieniędzy.

Tak było np. w Bytomiu. - Zadzwonił telefon. Głos w telefonie przekonywał mnie w rozpaczliwym tonie, że mój wnuk miał wypadek samochodowy i potrzebne są pieniądze - relacjonuje Pani Zuzanna*. - Wszystko działo się tak szybko. Wyciągnęłam pieniądze ze skrytki. Po  chwili ktoś zadzwonił na domofon i odebrał pieniądze. W czasie rozmowy telefonicznej sama podałam adres zamieszkania - dodaje. - Nie zastanowiłam się. A nawet nie posłuchałam mojej sąsiadki, która akurat była u mnie na kawie. Mówiła mi Zuza co Ty wyprawiasz zadzwoń do rodziny, upewnij się. Nawet wyprosiłam ją z mieszkania kiedy zadeklarowała, że zadzwoni na policję - relacjonuje Pani Zuzanna.

Co zrobić aby nie stać się ofiarą takiego oszustwa?

1. Zachowaj spokój. Absolutnie nie podawaj imion, nazwisk, adresów zamieszkania i kwot przechowywanych pieniędzy.

2. Nie otwieraj drzwi obcym osobom.

3. Spróbuj skontaktować się z rodziną w celu uzyskania informacji czy takie zdarzenie miało miejsce.

4. Wezwij policję - zadzwoń pod numer 112.

5. Poproś sąsiadów o pomoc i obecność do czasu przyjazdu policji lub o możliwość zaczekania na policję u nich w mieszkaniu - w takiej sytuacji pamiętaj o zamknięciu zamków w drzwiach swojego mieszkania.

Nieszczęścia lubią chodzić parami, dlatego warto zastanowić się nad zmianą numeru telefonu. Tym bardziej jeśli figurował on w starych książkach telefonicznych z naszym adresem zamieszkania. To z nich między innymi oszuści czerpią nasze dane. Kiedyś nie obowiązywały przepisy o ochronie danych osobowych.

 

*W celu ochrony prawnej osoby poszkodowanej, imię w artykule zostało zmienione.