Witamy na portalu BezpiecznySenior.eu

Aktywność seniora

Bywa, że w okresie emerytury czy renty nie doceniamy szeroko rozumianej aktywności. Część z nas zakłada, że wiek senioralny powinien być wolniejszy, a niektórzy, że wręcz bezwysiłkowy – kanapowy. Nie warto powielać takich praktyk. Nierzadko, to właśnie teraz zyskaliśmy dodatkowy czas dla siebie, który niegdyś wypełniała nam praca zawodowa.

Możemy i powinniśmy przeznaczać go na realizację planów, marzeń, rzeczy i czynności, które dotychczas byliśmy zmuszeni odkładać. Dla jednego będzie to czas na naukę jazdy na nartach. Drugi – podejmie naukę języka obcego. Trzeci – będzie zdobywał umiejętności cyfrowe (komputerowe). Jeszcze inni nadrobią zaległe lektury, odkurzą rowery i wygodne buty, bardziej zaangażują się w życie lokalnych społeczności lub zwiedzą miejsca, które zawsze chcieli zobaczyć.   

Form aktywności po 60 roku życia jest bardzo wiele. Praktycznie w każdym mieście lub gminie działają też ośrodki wsparcia seniorów takie, jak uniwersytety trzeciego wieku, kluby seniora, koła, związki i stowarzyszenia senioralne, centra aktywności i integracji międzypokoleniowej, ośrodki kultury, biblioteki i inne.

Ich oferta jest naprawdę bardzo bogata. Od prac i robótek ręcznych, przez szkolenia i warsztaty np. obsługi komputera i Internetu, językowe, kulturalne, czytelnicze, kulinarne, zajęcia ruchowe (fitness, zumba, gimnastyka, nordic walking, pływanie), po ciekawe wycieczki i wyjazdy (nawet zagraniczne). Warto z nich skorzystać tym bardziej, że większość zajęć jest realizowana bezpłatnie lub za symboliczną opłatą.

Tak rozumiana aktywność jest dobra dla naszego umysłu, ale też dla całego organizmu – rozwija nas intelektualnie, społecznie i fizycznie. Ruch w każdej postaci – przynosi zbawienne skutki. Pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie, ogranicza choroby i pomaga wrócić do równowagi i zdrowia. Naturalnie – senior to nie młodzieniec. Znamy swoje ograniczenia i możliwości, a formy aktywności możemy dowolnie dostosowywać. Ważne, by były one zróżnicowane.

Nie warto ograniczać się do własnego mieszkania. Dobrze być otwartym na ludzi, otoczenie,  inicjatywy i możliwości. Ponadto, bywając w różnych organizacjach i społecznościach senioralnych - budujemy relacje towarzyskie, przyjacielskie i samopomocowe. Wpływają one na nas budująco, motywują i inspirują, a także podwyższają poziom naszego bezpieczeństwa. Zawsze jest bowiem ktoś, kto może nam pomóc w trudnych (kryzysowych) sytuacjach. Starajmy się odwdzięczać tym samym.  

Wirtualna znajomość – realne zagrożenie

Seniorzy coraz liczniej i aktywniej poruszają się po “cyfrowym świecie”. To dobrze. Spodziewają się znaleźć w nim informacje przydatne w życiu, ulubioną muzykę, filmy, porady, instrukcje, przepisy i wiele innych. Słowem - jest to ich okno na świat.

Są również tacy, którym doskwiera samotność i w internecie pragną spotkać kogoś, kto wypełni pustkę. Korzystają z przeróżnych portali społecznościowych lub randkowych w poszukiwaniu drugiej “połówki”.

Bywa, że nie przemyślą jednak swoich działań i nie raz postępują pochopnie. Nowo poznaną osobę bardzo szybko zaczynają traktować, jak członka rodziny lub przyjaciela, z którym znają się od lat. Zwierzają się, dzielą informacjami, które niekoniecznie powinny być przedstawiane komuś, kogo nie widzieliśmy nigdy na „oczy”. Inną kwestią jest to, że aranżowanie spotkań przez Internet również bywa niebezpieczne.

Warto pamiętać, że nigdy nie mamy pewności, kto znajduje się po drugiej stronie. Nawet jeżeli wymienimy się z tym kimś zdjęciami i mnóstwem wiadomości. Przecież nigdy nie mamy pewności, że są one prawdziwe.

Część naszych rozmówców może okazać się zwykłymi naciągaczami (oszustami), którzy najpierw zdobędą nasze zaufanie, sympatię, może miłość, a później poproszą np. o przelew na 5 tysięcy, bo muszą pilnie coś zapłacić albo komuś z ich rodziny pomóc.    

Dopiero po czasie, kiedy już zostaniemy okradzeni, nie tylko z rzeczy materialnych, ale i z uczuć, słychać: „Ojej co ja zrobiłam! To nie tak miało być”. Warto przypomnieć sobie te słowa przed zagrożeniem, a nie po fakcie. Do nowych znajomości podchodźmy ostrożnie. Starajmy się trzymać emocje na wodzy, a na pierwszy plan wysuwać, przede wszystkim, własne bezpieczeństwo.

„Paczka dla proboszcza”

W ostatnim czasie spotkaliśmy się z nowym sposobem na wyłudzanie pieniędzy. Metodę oszustów można nazwać „Paczką dla proboszcza”.

Oszustwo zazwyczaj stosowane jest w mniejszych miejscowościach, gdzie wszyscy się znają i sobie ufają. Wyłudzenie przebiega w następujący sposób:

- Dzwonek do drzwi, otwieramy - a tam kurier z paczką. Tłumaczy nam sytuację, że ma dla proboszcza paczkę, ale niestety nikogo nie zastał na parafii i pyta, czy mógłby zostawić ową paczkę u nas i czy przekażemy ją proboszczowi?

- Oczywiście, godzimy się pomóc i przekazać paczkę. Wtedy kurier informuje nas, że trzeba podpisać tutaj i tutaj oraz że paczka była nadana, jako płatna przy odbiorze więc musimy za nią zapłacić.   

- Skoro już zgodziliśmy się pomóc i wszystko podpisaliśmy (w końcu to paczka dla proboszcza), to śmiało wyciągamy pieniądze z portfela (zazwyczaj są to kwoty rzędu 100 -  300 złotych) i przekazujemy gotówkę pracownikowi rzekomej firmy kurierskiej.

- Jakie jest nasze zdziwienie, gdy zanosimy paczkę na plebanię, o której nie dość, że ksiądz proboszcz nic nie wie, to jeszcze w środku nie ma nic wartościowego.

Nie bawmy się więc w pośredników i nie przyjmujmy paczek, które nie są do nas adresowane - szczególnie za opłatą. No chyba, że ktoś nas wcześniej, wyraźnie o to poprosi. Warto wiedzieć i pamiętać że, kurier – jeżeli nie zastał adresata - ma obowiązek dostarczyć przesyłkę później. Zazwyczaj posiada też numer telefonu do osoby poszukiwanej – powinien  więc się z nią skontaktować i umówić na przekazanie przesyłki.

Oszuści wykorzystują naszą chęć pomocy innym. Nie sugerujemy tutaj, aby owej pomocy odmawiać, bo pomagać należy. Warto jednak przy tym dbać o własne bezpieczeństwo. Na opisanym przykładzie jasno widać, że nieudzielenie pomocy, polegającej na nieprzyjęciu paczki – nikomu szkody nie wyrządzi. Kurier (jeżeli nie jest oszustem) dostarczy ją tylko nieco później.       

Dbaj o swoje serce – ruszaj się

Dbam o swoje serce każdego dnia – tak powinno brzmieć motto wszystkich tych osób, które chcą cieszyć się życiem przez kolejne lata.

Serce to kluczowy narząd naszego organizmu - napędza obieg krwi i uzależnia prawidłowe funkcjonowanie, a każde zaburzenie pracy serca negatywnie wpływa na cały nasz organizm.

Serce możemy wzmocnić przyjmowaniem suplementów diety, ale przede wszystkim -  codzienną i systematyczną aktywnością fizyczną. Najgorsze co możemy robić, to zalegać całymi godzinami lub dniami na kanapie lub w łóżku np. przed telewizorem.

Nieodpowiednie żywienie też wpływa negatywnie na nasze serce. Zbyt tłusta dieta może powodować otłuszczenie mięśnia sercowego. Z kolei nadciśnienie tętnicze, które jest pochodną m.in. nadwagi, może spowodować, że serce będzie powiększone.

Tłuszcz odkłada się nie tylko na brzuchu, ale również na sercu i gromadzi się na ściankach żył. Może to powodować zatory, a w konsekwencji zawały będące częstą przyczyną zgonów.

Dobrze jest okresowo sprawdzać, czy serce działa prawidłowo. W tym celu wykonuje się badanie EKG, które weryfikuje przerost lewej komory serca oraz wykrywa arytmię. Warto też co najmniej raz w roku udać się do lekarza specjalisty (kardiologa), który wykona lub zleci specjalistyczne badania. Być może konieczne będzie wsparcie serca poprzez zastosowanie kuracji farmakologicznej - dobranie odpowiednich tabletek.

Warto stosować wszelkie formy aktywności, w tym: spacery, jazdę na rowerze, odpowiednio dobrane ćwiczenia, pływanie, które poprawią nasze samopoczucie i kondycję oraz pomogą w obniżeniu ciśnienia krwi i wpłyną na prawidłowe funkcjonowanie całego naszego organizmu.

Powinniśmy też zwracać uwagę na to, aby ograniczać poziom stresu, nerwów i negatywnych emocji. One też źle wpływają na pracę serca. Zbyt duże i długotrwałe napięcia emocjonalne są kolejną przyczyną zawałów.

Wykorzystujmy, jak najwięcej okazji do aktywności - wyjdźmy z domu, zamiast jechać tramwajem, autobusem, windą, samochodem – przejdźmy się (nawet jeśli będzie to oznaczało "wolniej" i "kilka razy") lub wsiądźmy na rower. Ponadto, starajmy się: myśleć pozytywnie, otaczać ludźmi o pogodnym usposobieniu i nie przejmować problemami, na które nie mamy wpływu i których i tak nie zmienimy. Bądźmy optymistami – mimo wszystko.